sobota, 8 listopada 2025

Listopadowy duet za październik

Plany były ambitne, jednak październik nie miał litości i minął, nim dobrze zdążyliśmy się zorganizować. Dlatego w listopadzie postanowiliśmy nie czekać i zaatakować już z początku długiego weekendu. Prognozy pogody nie były zachęcające, obraliśmy więc możliwie najrozsądniejszy (jak na nasze standardy), znany nam szlak. I tylko kompania odchudziła się tego dnia do duetu, co nie przeszkadzało jednak zdeptać kilkunastu kilometrów górskimi duktami. 

wtorek, 14 października 2025

Kopa del Sol

Październikowy terminarz okazał się nazbyt gęsto zapisany sprawami do załatwienia, tym bardziej więc ucieszyłem się, gdy udało mi się wygospodarować kilka skromnych godzin, żeby wyrwać się na samotne szwendanie. Do wyboru była tylko najbliższa okolica Głuchołaz, postanowiłem więc przejść się choć kawałek niebieskim szlakiem prowadzącym z Pokrzywnej na Biskupią Kopę. Deszcz mżył, drzewa jesienniały, szlak był zupełnie pusty, a ja w plecaku miałem baton i kuchenkę, żeby zaparzyć gdzieś w drodze herbaty.

sobota, 13 września 2025

Idziemy na rekord

Tak, tak, proszę nie regulować odbiorników, bo oto Serafin w doborowym towarzystwie Janusza i Konrada już trzeci raz w tym roku wyrwał się z marazmu codzienności, by zdeptać kolejną parę butów na szlaku. Dosłownie, bowiem po przygodach z początku sierpnia poprzednia para trekingowych butów wylądowała w śmietniku i czym prędzej brak uzupełniło nowe obuwie niecierpliwie czekające na zaplanowany we wrześniu wypad. Wrzesień postanowił przynieść nam niezbyt przyjazną prognozę, nie zrażeni jednak postanowiliśmy zaatakować kolejne szlaki wokół Bielska.

wtorek, 26 sierpnia 2025

Leśny Park Niespodzianek

Powiedzieć, że tegoroczne wakacje nie były zbyt łaskawe byłoby jak nic nie powiedzieć. Mimo to udało się nam wyrwać w przynajmniej jedno atrakcyjne miejsce, które w końcu zaskoczyło nasze maluchy i zdecydowanie przerosło ich oczekiwania. Oto bowiem po naradach z Żoną stwierdziliśmy, że ruszamy do Ustronia, gdzie znajduje się Leśny Park Niespodzianek. Zaledwie godzina drogi samochodem zdawała się planem nader rozsądnym na zagospodarowanie jednego z ostatnich wakacyjnych dni.

sobota, 9 sierpnia 2025

Góry po raz wtóry

Jak zapowiedział, tak zrobił - choć nie od razu. W końcu jednak trafiła się okazja, by znów wyruszyć na szlak we wcale niezgorszym towarzystwie, bo oto wyjście zaproponował Konrad. Lojalnie uprzedziłem tylko, że od obcowania z remontowym kurzem i pyłem częściej, niż z wiatrem i świeżym powietrzem, mogę mieć kondycję godną starego grzyba. Szybko nadeszła jednak sobota a z nią wyjątkowo krótka noc i brutalna pobudka o jakieś haniebnie wczesnej porze. Wsiedliśmy w auto i obraliśmy azymut na Brenną.