sobota, 1 czerwca 2013

Coś nie po kolei

Pierwszy dzień czerwca, "Dzień dziecka", choć pogoda za oknem przypomina raczej niezdecydowaną, wczesną jesień. Ołowiane chmury przecina co chwila przebłysk słońca, by za chwilę znów zawiał chłodny wiatr przypominając, że termometr wskazuje z ledwością 16°C w środku dnia. Dziś jednak o innych czarnych obłokach i przebłyskach, czyli kilka słów własnego zdania na temat "programu naprawczego" w Kolejach Śląskich.
17 lutego 2010 Samorząd Województwa Śląskiego powołał do życia nową spółkę, która miała rozwiązać problem, z którym od jakiegoś czasu zmagał się cały kraj - niedomaganiu wpierw PKP, a później pomniejszych spółek, na jakie podzielono tego państwowego molocha. Prawdziwy jednak debiut nastąpił 1-ego października 2011. Spółka posiadała własne osiem szynowych zespołów trakcyjnych ELF i cztery FLIRT-y. Powiało nowoczesnością, punktualnością i zapachem książek w ramach akcji "pociąg do czytania".

czwartek, 30 maja 2013

Bądź jak Jezus

Prawdę mówiąc nie przejąłem się nazbyt, gdy Konrad jakiś czas temu zadzwonił i powiedział "stary, będzie koncert, przyjeżdżaj". Jeśli jednak on coś rekomenduje, na pewno nie będzie to słabe, bez namysłu więc zanotowałem w kalendarzu: czwartkowe popołudnie koncert w Mysłowicach. Dopiero później dotarło do mnie na co się piszę...

sobota, 18 maja 2013

Komary everywhere!

Gdy człowiek z pracy do domu na weekend się spieszy, na pewno nie zdąży zgodnie z planem. Podobnie i ja - wyszedłem z pracy później, niż zakładał plan, przez co uciekł mi autobus, który miał mnie zabrać do Tarnowskich Gór. Nie ma jednak tego złego, jak się okazało, bo Johnny i Kubush też złapali opóźnienie na trasie i nie zdążyliby zgarnąć mnie z dworca bez zbędnej gonitwy z czasem. Swoją drogą Ci dwaj wariaci już od rana ganiali po lesie i uzbierało im się już ponad 20 kilometrów, a przed nami jeszcze niemal dziesięć było. 

piątek, 10 maja 2013

Pomarańczowa rewolucja bibliotekarzy

Raz w roku, w ramach przedłużonego świętowania "Dnia Bibliotekarza", który wypada dokładnie ósmego maja, odbywa się ogólnopolska, szalona akcja "Odjazdowy Bibliotekarz". Dla tych, którzy nie mieli przyjemności uczestniczyć w pierwszej edycji już śpieszę z wyjaśnieniem, że bibliotekarze gdzieś w Polsce wpadli na pokręcony pomysł, by wyjść spomiędzy pachnących papierem i kurzem półek i regałów na zewnątrz i przewietrzyć swoje osowiałe umysły. A że rower nadaje się do tego najlepiej, pomysł sam się wymyślił i tak powstało ekstremalne połączenie bibliotekarz-rowerzysta.

środa, 1 maja 2013

Jest czas

Pół przytomny zmęczeniem z dnia poprzedniego zwlokłem się z łóżka o nieprzyzwoicie wczesnej porze, by doprowadzić się do stanu używalności, wchłonąć szybkie śniadanie i zarzucić na plecy plecak z ekwipunkiem - tak, po dniu na rowerze przyszedł czas rozprostować nogi na górskich szlakach i przekonać się, co jest bardziej męczące. Plan aktywnego wypoczynku po wczorajszym, kwietniowym prologu, dziś wskakuje na właściwe tory majowego weekendu, który przywitał nas całonocną ulewą i poranną mżawką dającą nadzieję na pogodny dzień - cóż za naiwna nadzieja.