Na początek kajam się publicznie, bowiem przed przedstawieniem zaprzyjaźnionego Teatru "A" twierdziłem, że jeszcze go nie widziałem. A jednak, cztery lata temu widziałem i opisałem. Dziś zatem, gdy usiadłem i napisałem kilka zdać, musiałem je szybko wykreślić, bo okazało się, że piszę niemal to samo, co przed laty. Z jednej strony to budujące, że wciąż budzą się we mnie podobne odczucia, z drugiej jednak czuję lekką frustrację i nie wiem co napisać. Czy jednak zostawić same zdjęcia? Nie, to byłoby pójście na łatwiznę. Zatem... do dzieła.
czwartek, 23 lipca 2015
niedziela, 19 lipca 2015
Sztuka wielu perspektyw
Ostatni raz w muzeum byłem, wstyd się przyznać, dobre 10 lat temu. Było to we Włoszech, więc nie zrozumiałem z tamtejszej wystawy zupełnie nic, a jakby tego było mało, sama w sobie ekspozycja była potwornie nudna. Dziś nudno miało nie być. Czteroosobowa ekipa reprezentująca Zabrze postanowiła skorzystać zaproszenia na darmowe zwiedzanie nowo otwartego gmachu Muzeum Śląskiego na terenie dawnej kopalni "Katowice".
sobota, 11 lipca 2015
Siemianowice - tu mnie jeszcze nie było
Nieraz szukamy atrakcji w odległych zakątkach Polski, podczas gdy ciekawe miejsca można znaleźć dosłownie za miedzą. Warto więc czasem zerknąć na mapę, żeby przekonać się jakie atrakcje mija się jadąc w zaplanowaną wcześniej trasę z punktu A do punktu B. Tak stało się dziś, gdy z sąsiadem wybraliśmy się odebrać coś do Siemianowic. Pogoda i nadmiar czasu sprzyjały, więc intensywnie rozglądaliśmy się wokół za miejscami godnymi uwagi.
niedziela, 14 czerwca 2015
Mate.O kwartet i gościnnie Natalia Niemen
Gliwice, obok Palmiarni scena, a na niej krząta się grupa muzyków dostrajając swoje instrumenty i próbując mikrofony. Po chwili jednak znikają za sceną, między drzewami, wśród parkowych alejek. Żar leje się z nieba, więc z przyjemnością siadam w cieniu obserwując tą krzątaninę i zerkając na zegarek - o 15:00 powinni zacząć, mamy więc czas. Mate.O - w końcu usłyszę na żywo.
sobota, 13 czerwca 2015
Industriada 2015
Zakończyło się kolejne Święto Szlaku Zabytków Techniki, czyli Industriada 2015. W tym roku w większości szlak przemierzałem samotnie, w okropnym upale. Z ochotą skrywałem się więc w cieniu poprzemysłowego dziedzictwa. Odwiedziłem kolejno: Szyb Maciej, Guido, Muzeum Śląskie i Nikiszowiec. Na koniec dnia tylko musnąłem jeszcze Kopalnię Luiza, gdzie miał miejsce tegoroczny finał. Podróż pełna zadumy, zatem i Was zostawiam z zadumą nad kolejnymi zdjęciami - z miejsc, których wcześniej nie odwiedziłem, by nie dublować. A jeśli ktoś bardzo jest ciekaw, to tak wyglądała moja Industriada w roku 2014, 2013 i 2012 roku.
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)
